Kino nieznane i zakazane: Island of Lost Souls (1932)




Nasi pradziadkowie inaczej byli wychowani, inaczej żyli i przez to wszystko zupełnie inną posiadali także wrażliwość. Ludzką wrażliwość. Aby się o tym przekonać wystarczy poczytać gazety sprzed ponad pół wieku. W nich natomiast trzeba odnaleźć artykuły o tym, jak ówcześni ludzie reagowali na pierwsze seanse filmowe. Dość często zdarzało się bowiem tak, że podczas seansów na których prezentowano pierwsze horrory dochodziło niekiedy do omdleń, ataków paniki a czasem do zbiorowej histerii.

Podobne zdarzenia miały miejsce w 1932 roku kiedy po raz pierwszy zaprezentowano film w reżyserii Erlie C. Kentona Island of  Lost Souls (tytuł polski: Wyspa doktora Moreau).

Czy uwierzycie w to, że z powodu wrażeń jakie ten film wywoływał na widzach w Anglii i USA został ocenzurowany na ponad 30 lat? Dla nas w XXI wieku taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia tym bardziej, że jego fabuła jest bardzo prosta, film czarno-biały, nie istnieją efekty specjalne, animacje komputerowe, aktorzy noszą maski, futra, peruki a tym bardziej krew nie leje się strumieniami. Zresztą popatrzcie sami.

https://www.youtube.com/watch?v=BNezgHQwpYo




Fabuła opowiada o tym, jak to "dryfującego po morzu Edwarda Parkera (Richard Arlen) wyławia przepływający frachtowiec. Kapitan statku postanawia wysadzić rozbitka na wyspie należącej do doktora Moreau (Charles Laughton). Naukowiec cieszy się z przybycia niezapowiedzianego gościa i prosi go, by czuł się jak u siebie w domu, zaznaczając tylko, żeby nie oceniał zbyt pochopnie tego, co zobaczy na wyspie. Okazuje się, że Moreau prowadzi na niej eksperymenty genetyczne tworząc z ludzi i zwierząt hybrydy. Wkrótce jednak badania zaczynają wymykać się spod kontroli...” (cytuję za http://www.filmweb.pl ponieważ jest to jedyna recenzja w języku polskim jaką znalazłem w Internecie)





Czyli znajdziemy w filmie bezludną wyspę, na niej szalonego naukowca, który dzięki poznaniu tajemnic ewolucji dokonuje tam eksperymentów odrażających, strasznych i zwróconych przeciwko naturze. W szaleństwie siebie samego uznaje za pół-boga, nowego stworzyciela zmutowanych mostrów. Tworzy dziwne dinozaury, mutanty i himery. Stworzone przez naukowca stwory w końcu zwracają się przeciwko własnemu ojcu-stwórcy.





W pierwszej połowie XX wieku taki film stał się po prostu niebywałym skandalem i pod wpływem opinii publicznej został ocenzurowany.


Patrząc jednak innej perspektywy  film ten zawiera sceny dość niezwykłe jak na tamte czasy. Co więcej w sposób niezwykle sugestywny porusza także zagadnienia natury etycznej z którymi do tej pory ludzkość nie może sobie poradzić. Szczególnie dziś widz po wgryzieniu się w fabułę 
Island of Lost Souls mógłby zadać pytanie:


Do jakiego stopnia oraz w jakim zakresie mogą być przeprowadzone eksperymenty genetyczne niezgodne z naturą? Ponadto poprowadzi ona uważnego widza do zastanowienia się nad tym czy można w ogóle dopuścić do eksperymentów genetycznych mających na celu genetyczne łączenie ludzi i zwierząt?


Jakże współczesne zagadnienia etyczne!


Lecz nie tylko to przyciągnie konesera do zapoznania się z Island of  Lost Souls.

Obsada tego filmu jest także bardzo ciekawa. Występuje w nim m.in. węgierskiego pochodzenia aktor Bela Lugosi, który rok wcześniej zagrał swoją najsłynniejszą rolę w filmie Toda Browninga pt. „Drakula”. Jego życiorys zastanawia ze względu na to, jak tragiczne okazały się aktorskie i życiowe losy Beli. Rola w Drakuli wpłynęła na jego karierę do tego stopnia, że jako aktor artystycznie został już „zaszufladkowany” i był wyłącznie kojarzony z horrorem. W momencie kiedy skończyły się dla niego role otarł się o poważną schizofrenię i uzależnienie od morfiny. Ponadto autentycznie wierzył w to, że jest Wampirem. Nic więc dziwnego, że kazał pochować się w takim stroju.

Island of  Lost Souls to klasyka horroru. Wszystkich tych, którzy jeszcze go nie widzieli zachęcam do tego, aby sięgnąć dużo dalej niż tam, gdzie odnaleźć można Teksańskie Masakry, Piły czy Wzgórza, które mają oczy. Ten film jest od nich po prostu mądrzejszy.


 
________________________________________________________________________________________________________________________ ________________________________________________________________________________________________________________________ ________________________________________________________________________________________________________________________ ________________________________________________________________________________________________________________________ 

  OCENY  FILMU  -  AUTOR  ARTYKUŁU:  6/6.5/7 (SKALA:  0~10)  
                                                                                                                      

                                                                                                                      

Film - ocena ogólna: 6.5    AUTOR  NOTY:  (gościnnie)  --  autor-bloger:  'Stefan  Bryś'  

AKA: Island of Lost Souls
Gatunek: 
HorrorPrzygodowySci-Fi,
Produkcja: 
USA,
Reżyseria: 
Erle C. Kenton
Obsada:
 

Randolph Scott - Bestia
Paul Hurst - Kapitan Donahue
Alan Ladd - Bestia (zapomniano wymienić go w czołówce filmu)
H.G. Wells - The Island of Dr Moreau opowiadanie
Stanley Fields - Kapitan Davies
Bela Lugosi - Głosiciel Prawa

Leila Hyams - Ruth Thomas
Bob Kortman - Hogan (również zapomniany w czołówce)
Richard Arlen - Edward Parker
Tetsu Komai - M'ling
Hans Steinke - Ouran
Arthur Hohl - Montgomery
Kathleen Burke - Lota kobieta-pantera
Rosemary Grimes - Dziewczyna Samoan niewymieniony w czołówce
Harry Ekezian - Gola (również niewymieniony w czołówce)

________________________________________



(opublikowane przez administratora strony; recenzja nadesłana przez użytkownika sieci: 'brysbrys'   -  Stefan Bryś”)





Komentarze

  1. Historia ta w historii kina była później konsekwentnie odgrzewana. Np. 1977 rok:

    https://www.youtube.com/watch?v=2RAgnFAQ9s4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już się zorientowałem, zerkając na temat w sieci

      a... i muszę nanieść tę poprawkę ze znanym aktorem(!)

      wpadówa(!)

      Usuń
    2. Jest u góry w nawiasie z recenzji filmweb. Już nie przesadzaj

      Usuń
  2. Opowieść ta była kontynowana i jeszcze będzie... przepraszam za masło maślane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. '... przepraszam za masło maślane' - lubisz pogadać i się rozgadać :P

      Usuń
    2. Znanym sposobem kieszonkowców robię sztuczny tłok... uważaj

      Usuń
  3. Bardzo dobra recenzja, zaciekawiłeś mnie , o tym filmie nie słyszałam. Problem szalonego naukowca pozostał i sprawy etycznie wiecznie nierozwiazywalne.
    Dobrze, napisałes o tym filmie. Serdecznie pozdrawiam - Inusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie o to chodzi.
      Trzeba obejrzeć samemu a następnie coś samemu napisać.

      Pozdrawiam. Wszystkiego dobrego!

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

,,Błękitny Grom'' ("Blue Thunder") - 1983' - John Badham