"IRON MAN" (2008') - reż. Jon Favreau


Czyli za co nie lubię 'aluminiowego rycerza'.

Film 'Iron Man' był filmem atrakcyjnym wizualnie. Był także po prostu fajny.
Tyle że mi taka fajność do końca nie leży.
Ten cholernie sprawnie nakręcony cyfrowy hicior ( dostępny już w wersji HD od premier telewizyjnych - kłania nam się kształtujący format, wymóg obrazu dla nowoczesnego kina ) zrobił wrażenie jakością, akcją, dopracowaniem.
Tyle, że specjalnie niczym mnie nie zaskoczył. Gdyby w stajni głównego bohatera zamiast rzędu luksusowych bryk skoczkowo-wyścigowych, stały: jeden czy nawet dwa ... klasyczne merole sprzed lat lub jakiś rasowy staroć, to dla mnie ten film miałby więcej uroku.
Wszystko jest niestety przewidywalne - na wyczucie przed każdą sceną można się spodziewać (a przynajmniej w pewnym sensie) tego, co zobaczymy.

Bajerancki uśmiech przystojnego Roberta, zadowolenie z życia, świetnie skrojone smokingi i garnitury oraz luźne ubranka playboya a 'la Kevin Costner w rozkwicie swojej kariery i męskości.

Główny bohater ma wszystko; kasę, niezależność, piękne kobiety, samochody, samoloty, wodoloty, itp. I Bóg wie co jeszcze w swojej kolekcji. Parę luksusowych obowiązkowo apartamentów w różnych miejscach.

Wolne chwile jednak spędza na luźnej pracy niczym Adam Słodowy i MacGyver w jednym.
Jest mądry, jest fajny, jest techniczny i potrafi dużo więcej niż wkręcenie żarówki, naprawa oprawki czy zrobienie piórnika ze sklejki. Reżyser filmu to bardzo inteligentny człowiek. W sposób przebiegły skonstruował ten film dla mas, tak; by jego odbiór przez widzów był dokładnie taki, jak zamierzony przez niego.
Panie i panowie. Oto mamy rzadkość: Tony Stark jest piękny, fajny i bogaty - a nikt mu tego nie zazdrości.
Ponieważ ten film jest bardzo sprytnie [nie posuwam się, ale mam chęć rzec: cynicznie i przebiegle] stworzony i zrealizowany.
Z sympatią pokazany fajny, bajerancki bogacz, który wpada w tarapaty, urzeka na przemian z motywem 'wciągania mnie' do wewnętrznego świata filmu. Wgłąb jego akcji razem z głównym bohaterem. W Iron Man mamy mieszankę uroku przystojnego Roberta D. Jr. z empatią widza wobec problemów Tonego Starka różnego kalibru.
Doceniam sensacyjność Iron Mana, jego bajer i stronę wizualną. Scenariusz, sprawną, rozmyślną realizację, reżyserię. Mnie jednak osobiście ten film nie zaskoczył. Wiadomo było, że schwytany, porwany i zamknięty Stark (jego imię troszkę kojarzy mi się z byciem gwiazdą) coś zmajstruje i wszystko będzie ok. Wiadomo było, że nic mu się specjalnie nie stanie podczas całego filmu. Zarówno podczas uwięzienia, prac i eksperymentów, walk powietrznych, oblodzenia, finałowego pojedynku czy jedzenia płatków.
No jakżeby ? To nowoczesny film, ale także film typowo amerykański w wymiarze amerykańskiej przewidywalności i stereotypowości, której w kinie nie znoszę.
Jak ktoś się chce dobrze bawić na sprawnym filmie sensacyjnym z wynalazkiem zbliżającym go do obrazu science fiction, to polecam ten film.
Dla zabawy, dla rozrywki. Dla wizualnych odczuć i obowiązkowych klawych gadek Starka. Ja bawiłem się nieźle, lecz obejrzałem bez wypieków.

Drugi raz nie podejdę do tego filmu. Mnie nie zauroczył, niczym mnie nie zadziwił.
Znalezione obrazy dla zapytania iron man wallpaper
Gdyby choć seksowna asystentka miała dokuczliwą wysypkę alergiczną na twarzy, albo była niska, grubiutka i ujmująco opiekuńcza jak przystań. Nie! Kurde! Wysoko-długonogo-smukła blondyneczka! Zgrabna, delikatna i powabna.
Wszystko musiało na maxa pasować do schematu, który już ujrzałem na początku filmu i który trwał cały czas do samego końca wraz z american happy people finałem.
Przez to Iron Man dla mnie osobiście nie jest srebrną tacą, tylko stalową blachą.
Za to pączki na niej podane wyglądają smakowicie i są z czekoladą. :)

AUTOR NOTY-RECENZJI: Maciej Markisz
Podsumowując; "Iron Man" to niezbyt ambitny czy złożony film, ale mocno atrakcyjny i w pewnym sensie rozrywkowy. To pokaz mocno sensacyjnej akcji cyfrowej z małym dreszczykiem. Efekty specjalne są na wysokim poziomie.
__________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

,,Błękitny Grom'' ("Blue Thunder") - 1983' - John Badham